O Autorze
.jpg)
dzięki jakimś nadzwyczajnym mocom albo tym co dziś unosi się w powietrzu wypuścili mnie wcześniej z pracy..Zdążyłam już wrócić do domu ugotować obiad a w piecu piecze się ciasto.. teraz popijam piwko i zasypiam.. ta praca mnie wykańcza..
czekam na 19 i na kolejne spotkanie no i wklejam piosenkę, która naprawdę mnie doprowadziła do łez..
totalnie się spłakałam a potem jak zobaczyłam teledysk to już w ogóle..
Kim jestem
Człowiekiem
Z dumnie podniesioną głową
Zadowolonym ze swych czynów
Chwalącym się umysłem dokonaniami
Tym lepszym od innych
Kim jestem
Cząstką gliny
Zlepkiem pierwiastków
Przepełniony złymi myślami czynami
Usiłujący tworzyć enklawy złudzeń
Nie wiedzący dobrej strony bliźniego
Kim jestem stworzeniem
Które odeszło tak daleko
A potrzebuje Stwórcy
Czasami świadomym że
Samo nic nie może
Pragnącym pełnić jego wolę
Mówiącym Panie ratuj mnie
Proszącym wypełnij mnie
Zbawco Swą
Miłością
I obejmij mnie Łaską.
UWAGA UWAGA!!!!!!!
teraz konkurs na najpiekniejsza lalke barbie konkurs trwa do czwartku!!!!!!!
UWAGA NAGRODA TO NIESPODZIANKA ALE RADZE GLOSOWAĆ to.......
STARTTTT!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I DAWAJCIE TYTUŁY JAK MOZNA JE NAZWAC KTO NAJWIECEJ DA KOMENTARZY WYGRYWA...
w po dwujnych czy po czwurnych wybieracie jedna najładniejsza i piszecie ktora zawodnicz z ktorym numerkiem... dawajcie tytuly to jest najwazniejsze i dobrze sie zastanowcie..!!!!!!!!!!! start!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! niektore to torty eh
I'm not ready yet 2 talk with u....don't ask me why...! ... to sms od ukochnego faceta..nie no poprostu nie wiem co ja mam sobie teraz myśleć???
Tysiąc mysli na minute przelatuje przez mój umysł z prędkością pocisków wystrzeliwanych przez CKM....masakra...lepiej pójde spać
Flames to dust
Lovers to friends
Why do all good things come to an end
Flames to dust
Lovers to friends
Why do all good things come to an end
come to an end come to an
Why do all good things come to end?
come to an end come to an
Why do all good things come to an end?...
dzień następny pora zacząc.
do mojej małej siłowni domowej składającej się ze mnie i ze steppera;p dojdzie leg magic i abrocket ;p mamusia oszalała ja skorzysstam;)
może jeszcze kiedyś ja na rowerek namówię:D
ha.
co do mojego stanu, powstałam z rana i.....ani słowa z siebie nie mogłam wydac.
mam maksymalną chrypę:D aż Kuba się ze mnie śmieje że mam inny głos...
weri fani!naprawdę.
byłam na spacerku. z aparatem...idę oblukac jak wyszły zdjęcia.;]
Zakupy przedurlopowe. Coś, co potrafi wydrenować kieszeń bardziej niż sam urlop. Ale grunt to malutka walizeczka, w której wszystko się mieści i z którą można być w miarę mobilnym (optymistyczne założenie, wiem). I kostium kąpielowy w groszki. I drugi, w co innego. I klapeczki, które pewnie i tak mi zeżrą stopy. I pół torby różnych mazideł... Baba jestem (:
Witamy dno na koncie. Ihaaaaha!
faktycznie moje Serduszko nic nie wiedzialo o moim blogu przez pierwsze kilka dni, bo wiedzialam ze bedzie zly bo on bardzo nie lubi kiedy opowiadam nawet mojej mamie o naszych problemach i roznych sprawach dotyczacych nas dwojga... nie ukrywam ze jego reakcja byla bardzo pozytywna... ucieszylam sie i dlatego nadal pisze o swoich przezyciach...
jestesmy razem 2,5 roku i dopiero w styczniu moje Serduszko zdecydowalo sie na dziecko, chyba wreszcie dorosl, chociaz ma 26 lat
nie wiem czy on czyta moje wpisy... bynajmniej przy mnie nie moze tego robic bo bardzo nie lubie kiedy ktos czyta to co akurat pisze-bo czuje sie jakby ktos kradl mi moje mysli zanim je przeleje na bloga
ale nie bronie mu wejscia tutaj,
chyba nawet niedawno odwiedzil moj umysl
oj oj kochanie
Witam Dziś był piękny i ciepły dzień. Byliśmy na spacerku i zajechani wróciliśmy. Spacer był trochę przytłaczający bo syn ciągle marudził, pies szarpał na wszystkie strony, a mnie dobijały laski w mini. Nie do wiary, ledwo się ciepło zrobiło a baby głupieją, przecież to koniec lutego na miłość Boską. No nie ważne. Dziś jadłam często ale mało. Od jutra znów się trochę po głodzę bo weekend przy mężu obżartuchu to nie lada wyzwanie by czegoś nie zjeść. Ale on jutro znów do pracy, a ja w domu więc będzie spokój.
uff wrzuciłam:) od razu lepiej:D jak będę miała czas to sobie to poczytam:D ..szkoda że nie mam żadnych zdjęć z tych wakacji:(.. bo ja wtedy miałam zwykły aparat, a moja kuzynka cyfrowy. i Doszłam do wniosku, że lepiej robić zdjęcia jej aparatem.. i miała mi zdjęcia zgrać na płytkę i przesłać, albo przywieźć jakby byli w Polsce.. Bo niestety jakos jak tam byłam to nie wiem nie pomyślałam o tym żeby to zgrać, a potem to już czasu nie było, bo przypomniało mi się jak miałam jechać na samolot:)... no i zdjęć nie ma:( ..ciocia kiedyś przywiozła mi płytkę, ale niestety to nie były te zdjęcia które ja chciałam mieć:(
Żałuję, że nie robiłam swoim aparatem:(...
życie jest okrutne...
Hyh.
Więc.
Po tym zebraniu jest nieco lepiej. Co ja piszę, dużo lepiej! ;D
Jak na razie...
Oo
Wczoraj mieliśmy 6 lekcji. Jak zawsze w każdy piątek.
Potem poszedłem do Marty. Rozwiązywać te testy egzaminacyjne. No wiecie, te próbne. I nic z tego chyba nie wyszło.
;D
Tj. nic się nie nauczyła.
Jedziem do teatru.! ;D
We wtorek, 4.o3.2oo8 ^^
Razem z klasą mgr Muchy. Przepraszam, mgr Paździor-Muchy ;]
W zasadzie to jedzie 2a (chyba) i Doma, i ja. Ogólnie rzecz ujmując, to Doma mnie wkręciła. Mnie się specjalnie nie spieszyło ;]
Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn nie mogę dodawać zdjęć. Oo Spróbuję jeszcze raz.